Przez lata byli szefowie Żandarmerii Wojskowej, generałowie Tomasz Połuch i Robert J. [obecnie z zarzutami karnymi], próbowali sądowo uciszyć majora Roberta Pankowskiego — oficera, który jako pierwszy odważył się głośno powiedzieć o patologiach w tej formacji. Choć w pierwszej instancji wygrali, Sąd Apelacyjny właśnie wydał wyrok korzystny dla byłego oficera Żandarmerii Wojskowej. Wyrok jest prawomocny i nie pozostawia na byłym kierownictwie tej formacji suchej nitki. Sąd uznał wprost: interes społeczny i prawo do prawdy są ważniejsze niż "dobre imię" dowódców, którzy tolerowali mobbing i bezprawie.
Na początku 2018 r. Onet opublikował artykuł pod tytułem "Major Żandarmerii Wojskowej: ta formacja nie stoi na straży prawa, lecz chroni przestępców w mundurach". W materiale wideo i tekście prasowym, były p.o. szefa Wydziału Wewnętrznego Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej major Robert Pankowski opowiedział dziennikarzom o szeregu przypadków łamania prawa w tej formacji. Wymieniał m.in. molestowanie seksualne kobiet służących i pracujących w ŻW, mobbing, wyłudzanie pieniędzy służbowych, brak nadzoru nad bronią. Zaznaczył, że zgłaszał wiele z tych nieprawidłowości przełożonym, łącznie z ówczesnym ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem.