USA chcą odejść od podawania noworodkom dawki urodzeniowej szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B). W dobie najbardziej antyszczepionkowej administracji takie decyzje już nie zaskakują. Mogą jednak podważyć fundamenty zdrowia publicznego i zachęcić inne państwa do podobnie ryzykownych działań.
Ten artykuł dajemy Ci w prezencie.
„Jestem zwolennikiem szczepień. Zaszczepiłem wszystkie moje sześcioro dzieci. Wierzę, że szczepionki uratowały życie setkom milionów ludzi w ciągu ostatniego stulecia i że powszechny dostęp do szczepień jest kluczowy dla zdrowia publicznego”. Te słowa napisał niemal 10 lat temu nie kto inny, jak… Robert F. Kennedy Jr. – obecny sekretarz zdrowia USA i jednocześnie gorliwy przeciwnik powszechnych szczepień ochronnych. Co bardziej zaskakujące, napisał te słowa w artykule, który można wciąż znaleźć na stronie założonej przez niego organizacji Children’s Health Defense – tej samej, która od lat szerzy narrację podważającą sens szczepień profilaktycznych. Kennedy wielokrotnie utrzymywał, że jego działalność w tej fundacji miała charakter pro publico bono. W rzeczywistości, jak sam zeznał, tylko w 2022 r. zarobił dzięki niej ponad 800 tys. dol. Najwyraźniej od dawna wie, podobnie jak prezydent Trump, że może powiedzieć cokolwiek, bo jego wyznawców nie interesują fakty, lecz to, w co już bezwarunkowo uwierzyli.