Patogeny, takie jak wirus Zachodniego Nilu i chikungunya, stają się nowym zagrożeniem dla zdrowia publicznego na Starym Kontynencie.
Tegoroczne lato w Polsce nie było tak upalne jak w poprzednich sezonach. Inaczej niż w południowej i zachodniej Europie, gdzie wysokie temperatury dawały się mocno we znaki. Jednak rekordy biły nie tylko słupki rtęci, ale również statystki dotyczące chorób tropikalnych przenoszonych przez komary.
Ocieplanie się klimatu sprzyja bowiem rozprzestrzenianiu się tych owadów, a co za tym idzie, przenoszonych przez nie chorób, przede wszystkim dwóch – wywoływanych przez wirusy chikungunya i Zachodniego Nilu. Pierwsza z nich może objawiać się gorączką, bólem głowy, wysypką i silnym bólem stawów, który w niektórych przypadkach staje się przewlekły. Chociaż w Europie kontynentalnej nie odnotowano zgonów z jej powodu, to na całym świecie w 2025 r. zarejestrowano 90 przypadków śmiertelnych. Wywołujący ją patogen atakuje rocznie ok. 35 mln ludzi na całym świecie.