Obecne kontrole na granicy polsko-niemieckiej przypominają sytuację z 1938 roku, kiedy to były one skierowane przeciwko Żydom - pisze w "Die Tageszeitung" niemiecki historyk.
Historyk Stephan Lehnstaedt, profesor studiów nad Holokaustem, odnosząc się na łamach dziennika "Die Tageszeitung" do kontrolowanej przez Niemcy i Polskę granicy państwowej, pisze o przychodzących na myśl "fatalnych" wspomnieniach. "Kiedyś już oba kraje zamknęły swoje granice i uniemożliwiły wjazd, tworząc sytuację na granicach porównywalną do tej, którą mamy dzisiaj. Było to przed II wojną światową, kiedy narodowosocjalistyczna polityka nie koncentrowała się jeszcze na eksterminacji, ale na emigracji ludności żydowskiej" - czytamy.
Paralele historyk widzi w tzw. Polenaktion, która miała miejsce w 1938 roku. Dotknęła ona polskich Żydów od lat mieszkających w Niemczech, których Trzecia Rzesza chciała się pozbyć ze swojego terytorium. Wcześniej jednak Polska, w której - jak pisze Lehnstaedt - "szalał zjadliwy chrześcijański antysemityzm" uchwaliła ustawę, która pozwalała na odebranie obywatelstwa polskiego tym, którzy mieszkali za granicą przez dłuższy czas. "Było to wymierzone w szczególności w Żydów, którzy opuścili swoją ojczyznę" - uważa historyk.