— Rosja wchodzi w fazę afgańską na sterydach — mówi Onetowi płk Maciej Korowaj, nawiązując do interwencji radzieckiej w Afganistanie z końca ubiegłego wieku, która przyczyniła się do upadku ZSRR. Analityk wskazuje także na gigantyczną liczbę zabitych w Ukrainie. Jest zdania, że dla Rosji to nie oni są największym problemem, a ci, którzy z tej wojny wracają o własnych siłach. — Rosyjska prowincja została zasypana pieniędzmi jak narkotykami. Po wojnie żołnierze stamtąd stracą dochody. To gigantyczna mieszanka wybuchowa — uważa.
"Setki tysięcy poległych, tysiące weteranów wracających z frontu, gospodarka wykrwawiona wojną — a władza boi się nie wroga, lecz własnych obywateli. Ukraina może okazać się groźniejsza niż Afganistan dla samego Kremla" — zaczyna swój wpis na portalu X podpułkownik rezerwy Maciej Korowaj, analityk rosyjskiej wojskowości.