Rosja wchodzi w kolejny rok z budżetem skrojonym pod potrzeby frontu, a nie obywateli. Mimo rozmów o możliwym pokoju Kreml nie zamierza zakręcać kurka z wojennymi wydatkami — przeciwnie, armia i służby dostają rekordowe środki. "Naboje i drony i tak trzeba będzie produkować", słyszymy z otoczenia władzy. Rosyjski budżet coraz wyraźniej przypomina machinę, która ma jedno zadanie: podtrzymać kraj w stanie permanentnej konfrontacji.
Wydatki federalnego budżetu Rosji na cele wojskowe w okresie styczeń–wrzesień 2025 r. osiągnęły nowy rekord — 11 trylionów 854 bln rubli [ok. 545 mld zł]. To obliczenia oparte na danych Ministerstwa Finansów przeprowadzone przez naukowca niemieckiego Instytutu Problemów Bezpieczeństwa Międzynarodowego, Janisa Kluge.
W porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku wydatki na armię i produkcję broni wzrosły o kolejne 30 proc. czyli o 2 tryliony 763 biliony rubli [ok. 127 mld zł].