Krytyka ze strony Pedro Sancheza wywołała wywołała gwałtowną reakcję Donalda Trumpa. — Mógłbym jutro, a nawet jeszcze lepiej: dziś, położyć kres wszystkiemu, co ma związek z Hiszpanią — stwierdził, grożąc wypowiedzeniem wojny handlowej.
Tylko jeden przywódca UE odważył się bezpośrednio rzucić wyzwanie prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi w sprawie wojny z Iranem, nazywając ją nieuzasadnioną, niebezpieczną i nielegalną. Był to premier Hiszpanii Pedro Sanchez.
Otwarta krytyka ze strony Madrytu nie umknęłą uwadze Trumpa. Odpowiedział na nią tym samym, nazywając hiszpański rząd "okropnym" i "nieprzyjaznym" — wszystko przez to, że zabronił on amerykańskim samolotom wojskowym korzystać z hiszpańskich baz lotniczych do przeprowadzania ataków na Iran. Następnie zagroził zerwaniem wszelkich stosunków handlowych z czwartą co do wielkości gospodarką UE.