Pierre Delbet był francuskim chirurgiem wojskowym, który w czasie I wojny światowej robił to, czego medycyna do dziś robić się boi: wzmacniał organizm zamiast gonić patogen. Gdy świat nie znał jeszcze antybiotyków, opracował Propidon – preparat uruchamiający odporność nieswoistą w warunkach wojny, sepsy i masowych zakażeń. Dziełem jego życia był jednak chlorek magnezu – najprostszy możliwy sposób ratowania energii komórki, fagocytozy i biologicznej zdolności przeżycia.
Ten cykl dokumentuje, jak i dlaczego ta linia biologii została wypchnięta z głównego nurtu medycyny – nie dlatego, że była błędna, lecz dlatego, że była zbyt prosta, zbyt tania i zbyt skuteczna w tle.
Jeśli fagocytoza jest procesem energetycznym, to pytanie o magnez nie jest pytaniem o suplement, lecz o chemię życia. Delbet rozumiał to sto lat temu. Rynek – do dziś próbuje to sprzedać inaczej. To nie była farmakologia w dzisiejszym sensie. To była inżynieria biologicznego przetrwania.
Epoka Grignarda. Dlaczego Delbet wybrał jon
Delbet w głównym nurcie nauki, nie na jej marginesie
Pierre Delbet prowadził swoje badania dokładnie w tym samym czasie, gdy chemia magnezu znajdowała się w centrum zainteresowania świata naukowego. W 1912 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii otrzymał Victor Grignard za odkrycie i rozwinięcie organicznych związków magnezu – rewolucyjnego narzędzia syntezy chemicznej.
https://arturkolski.substack.com/