Magnez nie przegrał z nauką, lecz z systemem. W trzeciej części pokazuję, jak biologia odporności została wyparta przez procedury, narracje rynkowe i wygodne uproszczenia.
Pierre Delbet był francuskim chirurgiem wojskowym, który w czasie I wojny światowej robił to, czego medycyna do dziś robić się boi: wzmacniał organizm zamiast gonić patogen. Gdy świat nie znał jeszcze antybiotyków, opracował Propidon – preparat uruchamiający odporność nieswoistą w warunkach wojny, sepsy i masowych zakażeń. Dziełem jego życia był jednak chlorek magnezu – najprostszy możliwy sposób ratowania energii komórki, fagocytozy i biologicznej zdolności przeżycia.
Ten cykl dokumentuje, jak i dlaczego ta linia biologii została wypchnięta z głównego nurtu medycyny – nie dlatego, że była błędna, lecz dlatego, że była zbyt prosta, zbyt tania i zbyt skuteczna w tle.
To, co nie daje się rozliczyć w tabelach, zawsze przegrywa z procedurą. Biologia Delbeta przegrała nie dlatego, że była błędna – lecz dlatego, że działała w tle.
Ostracyzm systemowy. Wojsko jako laboratorium biologii