Emerytów mundurowych jest już w Polsce niemal tyle samo, ile wynosi liczebność polskiej armii. Wielu funkcjonariuszy kończy pracę grubo przed pięćdziesiątką, a ich świadczenia są czasami wyższe niż pensja. Zdaniem dr. Tomasza Lasockiego z Politechniki Warszawskiej to jednak wcale nie "mundurówka" jest najliczniejszą grupą uprzywilejowanych w polskim systemie.
— Przez lata polski system emerytalny się dzielił i powstawały nowe, niejako równoległe podsystemy dla poszczególnych grup zawodowych. Od momentu takiego oddzielenia każdy żyje swoim życiem — mówi Business Insiderowi dr Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej. I wskazuje największe absurdy.