O tym, jak przewietrzyć narodową narrację, i o tym, jakimi narzędziami walczyć z nienawiścią, mówi ekspertka nauk prawnych prof. Aleksandra Gliszczyńska-Grabias.
MARTYNA BUNDA: Jest źle?
ALEKSANDRA GLISZCZYŃSKA-GRABIAS: Zacznę od plusów. Mamy kolejnego już ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka, który rozumie wagę prawnego przeciwstawiania się nienawiści. A jego poprzednik, minister Adam Bodnar, zostawił prokuratorom zestaw wytycznych, jak postępować w przypadku przestępstw z nienawiści. Bo mamy poważny problem – falę radykalizacji karmiącej się nienawiścią. I nie wiem, czy nie jest już za późno, żeby ją powstrzymać.
Jak to się objawia?
Eskalacja przemocy w języku, nasilające się fizyczne ataki na osoby o innym kolorze skóry, podsycanie zbiorowych lęków. I kiedy o tym mówię, trudno mi oddzielić własne emocjonalne zaangażowanie od eksperckiego osądu, bo dostrzegam realne ryzyko zmiany kursu, który obraliśmy po transformacji – kursu zmierzającego do eliminacji nienawiści z przestrzeni publicznej. Obawiam się wręcz legitymizacji takich zachowań na poziomie państwa. Dziś prezydent ułaskawia Bąkiewicza, jutro kolejny prokurator generalny mógłby zacząć uznawać ofiary za sprawców.