18 lutego zmarł Marian Turski — historyk, dziennikarz, działacz społeczny, Ocalały z Zagłady, więzień niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Buchenwald. Jeden ze współtwórców Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. O jego życiowym przesłaniu pisze Wirtualny Sztetl – portal Muzeum POLIN.
Drodzy przyjaciele, bardzo często jestem dzisiaj pytany: pan jako osoba, która przeżyła piekło, czego nauczył się pan z tego doświadczenia? Co chce pan dzisiaj powiedzieć młodym ludziom? Gdybym musiał wybrać spośród wszystkich lekcji i wszystkich słów jedno lub dwa, wybrałbym tak: empatia, współczucie. To jest w życiu najważniejsze. – powiedział Marian Turski podczas uroczystości upamiętnienia ofiar Zagłady podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 2019 roku.
Młodość Mariana Turskiego
Umiejętność współodczuwania Marian Turski kształtował w sobie przez całe życie. Zaczął wcześnie – jako szesnasto-, siedemnastolatek, w getcie łódzkim: Jednym z obowiązków każdego członka naszej organizacji, Lewicy Związkowej – myśmy uważali się za komunistów, przynajmniej z ducha – było, to był obowiązek codzienny, oddawanie (proszę się nie śmiać, kiedy będziecie tego słuchać), dwóch łyżek zupy dla potrzebujących. Ale nie chodziło tylko o pokarm. W Auschwitz Turski zrozumiał, że pomoc to nie jest tylko kwestia dania tej łyżki strawy (…) czy tych okruszków chleba, to jest również danie [drugiemu człowiekowi] troszkę ducha, dodanie animuszu, zainteresowania, ciekawości (…).