Na jednego żołnierza w niemieckiej armii przypada jeden oficer. Problemem jest też nadużywanie alkoholu i dyskryminacja kobiet. Raport o stanie Bundeswehry nie wystawia dobrej oceny siłom zbrojnym naszych zachodnich sąsiadów.
Przepaść między politycznymi ambicjami a wojskową rzeczywistością
Bundestag wybiera na pięć lat "pełnomocnika do spraw obrony", który działa jako rzecznik praw żołnierzy. Raz do roku składa on raport będący następnie przedmiotem debaty w parlamencie. Tegoroczny jest miażdżący dla niemieckiej armii.
W obecnej strukturze personalnej Bundeswehry na jednego szeregowca przypada niemal jeden oficer. Wątpliwe jest, czy przy takim przechyle w kierunku personelu kierowniczego można rzeczywiście wykonywać zadania wynikające z misji obrony kraju i Sojuszu - czytamy w raporcie przekazanym we wtorek przez rzecznika praw żołnierzy Henninga Otte przewodniczącej Bundestagu Julii Kloeckner.