31 stycznia 1606 r. za próbę wysadzenia gmachu angielskiego parlamentu został stracony Guy Fawkes. Zginął, choć i tak wywinął się katom.
Jego komiksowe oblicze zna niemal każdy. Nie każdy jednak wie, że za sarkastycznie uśmiechniętą maską kryje się historia spiskowca, który odważył się targnąć na życie króla Anglii.
W Anglii przełomu wieków XVI i XVII narastały silne napięcia religijne pomiędzy katolikami a protestantami. Od czasów panowania Elżbiety I oficjalnie obowiązującą religią w Królestwie był protestantyzm, a wszelkie przejawy praktykowania wiary katolickiej były surowo piętnowane i karane. Za uczestnictwo we mszy lub publiczne okazywanie przywiązania do papieża groziła kara więzienia, a w szczególnych przypadkach nawet śmierć. Mimo to nie brakowało wiernych, którzy pozostawali przy dotychczasowym wyznaniu, choć czynili to zazwyczaj w ukryciu i w tajemnicy, często nawet przed najbliższymi. Nazywano ich wtedy rekusantami (od łac. recusans – „odmawiać, sprzeciwiać się”), czyli osobami odmawiającymi udziału w nabożeństwach anglikańskich.