Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że rząd traktuje sygnały o możliwie nadchodzącej prowakacji ze strony Rosji "bardzo poważnie". Wspomniał, że reakcją na niepokojące doniesienia jest m.in. program SAFE.
Dlaczego o tym piszemy?
24 kwietnia premier Donald Tusk w wywiadzie dla "Financial Times" powiedział, że Rosja może zaatakować członka NATO "w perspektywie raczej miesięcy niż lat". Dzień później minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wywiadzie dla CBS powiedział, że nie wyklucza, iż Rosja może przeprowadzić operację pod fałszywą flagą, by stworzyć pretekst do ataku na kraj należący do NATO. Ani premier, ani szef dyplomacji nie precyzowali, o jaki kraj NATO miałoby chodzić. W powszechnej opinii najbardziej narażone są Estonia, Łotwa oraz Litwa.