Dwa lata temu w Onecie opisaliśmy historię konsula generalnego w Łucku Marka Martinka, który został zwolniony z pracy przez MSZ w związku z aferą, z którą nie miał nic wspólnego, gdyż doszło do niej, zanim dyplomata trafił do placówki. Jak teraz ustaliliśmy, choć MSZ wie, że Marek Martinek był kozłem ofiarnym, to nie zamierza przepraszać za jego zwolnienie.
W grudniu 2023 r. opublikowaliśmy w Onecie artykuł opisujący aferę wizową w Konsulacie Generalnym RP w Łucku, która miała miejsce w latach 2009 -2011. W artykule tym informowaliśmy, że po tym, gdy afera w Łucku została opisana w mediach, MSZ dyscyplinarnie odwołał z placówki wszystkich konsulów.
Konsul Generalny Marek Martinek, który pracował na kolejnych placówkach dyplomatycznych od 1994 r., jako że nie był etatowym pracownikiem ministerstwa [co samo w sobie było skądinąd sytuacją patologiczną], został nie tylko odwołany z placówki, ale tym samym również zwolniony z pracy, a cała sprawa zakończyła jego karierę dyplomatyczną.