Klika przywódców w Iranie dawno nie była tak słaba, a społeczność międzynarodowa w napięciu śledzi to, co dzieje się w tym bliskowschodnim kraju. W dodatku same władze w Teheranie coraz bardziej obawiają się, że ewentualny atak USA może doprowadzić do wznowienia masowych protestów i upadku reżimu, jak podało Agencji Reutera kilku obecnych i byłych irańskich polityków i dyplomatów.
Według źródeł podczas jednego z ostatnich spotkań najwyższy przywódca Ali Chamenei został poinformowany, że niezadowolenie społeczne z powodu brutalności, z jaką stłumiono ostatnie protesty, osiągnęło taki poziom, że strach przestał być czynnikiem powstrzymującym Irańczyków. Władze Islamskiej Republiki doszły do wniosku, że presja zewnętrzna, jaką może być uderzenie USA, doda odwagi protestującym, jak zauważyli rozmówcy Agencji Reutera.
— Ludzie są bardzo oburzeni. Mur strachu runął. Nie ma już strachu — ocenił sytuację były wysoki rangą urzędnik. Inne źródła agencji również zauważyły, że nowe protesty mogą być bardziej gwałtowne ze względu na stłumienie poprzednich demonstracji.