— Wiele osób przed wstąpieniem do wojska ma bardzo zniekształcone wyobrażenie o służbie. Myślą, że wszystkich wysyła się na śmierć — mówi w rozmowie z Onetem ukraiński analityk wojskowy Ołeksij Hetman. Zaznacza również, że wsparcie finansowe i ustalenie czasu służby mogą wpłynąć na zwiększenie mobilizacji.
W Ukrainie rozpoczyna się reforma armii. Zgodnie z nowymi przepisami, które wkrótce mają wejść w życie, żołnierze będą otrzymywać znacznie wyższe wynagrodzenie za służbę, a ludzie będą mieli możliwość podpisywania umów na określony czas. Teraz wysokość wynagrodzenia na froncie będzie zależała od stopnia ryzyka — im bliżej działań bojowych, tym wyższe wynagrodzenie.
Do tego dochodzą dodatkowe wypłaty za dni szturmowe, pojmanie wroga itp. Średnia pensja żołnierza piechoty wyniesie 300 tys. hrywien miesięcznie (około 24 tys. 500 zł). Maksymalna kwota to nie więcej niż 460 tys. hrywien (około 37 tys. 700 zł). Operatorzy bezzałogowych statków powietrznych, artylerzyści i inni również otrzymają nowe wynagrodzenie — minimalne 30 tys. hrywien, a maksymalne — 120 tys. hrywien — w zależności od odległości od linii frontu (2400–9900 zł.).