Były premier Iranu Mosaddegh sądził, że Waszyngton jest po jego stronie — ale choć obawiał się Brytyjczyków, obalili go właśnie Amerykanie. CIA uwierzyła, że może zmiatać cudze rządy niewielkim kosztem — a przy okazji na dekady pogrzebała szansę na demokrację w Iranie. Kiedy w 2026 r. świat z niepokojem patrzy na to, co wydarzy się na Bliskim Wschodzie, warto przypomnieć sobie, jak w latach 50. CIA zniszczyła demokratyczny rząd w Iranie.
— Świat miał pomyśleć, że to spontaniczny bunt przeciw Mosaddeghowi — mówił po latach jeden z oficerów CIA.
Udało się tylko do pewnego stopnia — pogłoski, że w zamachu stanu w Teheranie stała właśnie Agencja, krążyły właściwie od samego początku. Po prostu nie od razu znalazły potwierdzenie w dokumentach. Pierwszym aktywnym politykiem waszyngtońskiej administracji, który to przyznał, była Madeleine Albright — sekretarz stanu za prezydentury Billa Clintona.