Znamy ten scenariusz: najpierw była fotowoltaika, potem baterie. Teraz przyszła kolej na autobusy miejskie. Chińczycy próbują wypchnąć lokalnych producentów z kolejnego rynku, a ułatwiają im to polscy samorządowcy, którzy kupują chińskie autobusy, nieraz wydając na nie pieniądze unijne. Tymczasem są sposoby, aby chińskich producentów z przetargów wykluczyć.
Białystok właśnie zamówił 60 elektrycznych autobusów od chińskiego Yutonga. To był największy tego typu kontrakt w Polsce warty 154 mln zł i część szerszej ekspansji, która przypomina tę, jaką Chińczycy przeprowadzili już fotowoltaice, a niedawno także w produkcji baterii – z podobnymi konsekwencjami dla europejskiego przemysłu. Tyle że tym razem na pierwszej linii frontu stoi polski Solaris.
Tak, polski, bo choć od 2018 r. firma należy do hiszpańskiej grupy CAF, to w Polsce płaci podatki i prowadzi zakłady produkcyjne, w których zatrudnia blisko 3 tys. osób. Autobusy Solarisa powstają zaś w Polsce od początku do końca — czyli od projektu po wykonanie.
Chińskie autobusy coraz częstsze w Polsce. Wygrały w 14 na 49 przetargów