Po zakończeniu II wojny światowej Argentyna stała się bezpieczną przystanią dla wielu brunatnych zbrodniarzy. To właśnie tam trafili między innymi Josef Mengele czy Adolf Eichmann. Udał się tam również Gruppenführer Ludolf von Alvensleben. Oto jak człowiek odpowiedzialny za śmierć tysięcy Polaków dotarł do Ameryki Południowej.
Alvensleben wstąpił w szeregi NSDAP już 1 sierpnia 1929 roku. Pięć lat później dołączył do SS. Niski numer partyjny oraz bezwzględność w zwalczaniu przeciwników politycznych zapewniły mu szybki awans.
Zapadł się pod ziemię
Od 1938 do początków 1941 roku był adiutantem samego Heinricha Himmlera. Po niemieckim ataku na Polskę został wyznaczony na dowódcę północnego okręgu Selbstschutzu. Na tym stanowisku zapisał na swoim koncie pierwsze masowe zbrodnie, odpowiadając za śmierć tysięcy Polaków z Pomorza (więcej na ten temat przeczytacie w innym tekście).