Nieustanny nadzór nad współczesnym polem walki tworzy tzw. strefę śmierci i zmusza dowódców NATO do przemyślenia sposobu dowodzenia oraz odejścia od niepotrzebnie dużych zgrupowań wojsk.
Admirał Pierre Vandier z Francji, naczelny dowódca NATO ds. transformacji, powiedział w niedawnym wywiadzie dla Business Insidera, że nieustanna obserwacja pola walki oraz rosnące zagrożenie uderzeniami daleko za linią frontu zmuszają armie do "rozproszenia sił" i unikania "niepotrzebnej koncentracji".
Vandier, który jako jeden z dwóch strategicznych dowódców Sojuszu odpowiada za jego modernizację, powiedział, że NATO jest w trakcie zmiany swojego podejścia do systemu dowodzenia i kontroli.