Bundeswehra inwestuje miliardy w zbrojenia, ale w dziedzinie ochrony ludności cywilnej zmiany nie postępują. Brakuje schronów, kadry i pieniędzy – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.
Niemiecka armia zbroi się na potęgę na wypadek wojny, pisze w środę (30 lipca) dziennik „Sueddetusche Zeitung” („SZ”), wyliczając kosztowne inwestycje Bundeswehry na najbliższe lata. Przygotowania do ewentualnej sytuacji nadzwyczajnej trwają również w Niemieckim Czerwonym Krzyżu. „W przeciwieństwie do Bundeswehry, do tej pory otrzymano jednak niewiele dodatkowych pieniędzy” – czytamy. Jak powiedział „SZ” sekretarz generalny organizacji, Chrisian Reuter, „W razie kryzysu ludność nie będzie właściwie chroniona. Czasy zmian w ochronie cywilnej jeszcze nie nadeszły”.
Według Christiana Reutera państwo w razie sytuacji kryzysowej musi zapewnić zakwaterowanie i opiekę jednemu do dwóch proc. populacji, czyli od 800 tysięcy do 1,6 miliona osób. Dotąd może zapewnić to jedynie kilkudziesięciu tysiącom osób. „Gdziekolwiek spojrzeć, brakuje funkcjonujących schronów, zaopatrzenia na wypadek kryzysu, miejsc w szpitalach i leków, takich jak antybiotyki. Gdzie są zasoby, aby pomóc obywatelom w kryzysie? W większości przypadków ich nie mamy” – mówi Reuter „SZ”.