Polityka Donalda Trumpa pozostaje w centrum uwagi niemieckich mediów. Komentatorzy nazywają prezydenta USA „imperialistą” łamiącym prawo międzynarodowe i amerykańską konstytucję.
Po II wojnie światowej interwencje podejmowane przez Zachód pod kierownictwem Ameryki, skierowane były na obronę praw człowieka, demokracji i wolności, chociaż rzeczywistość była „nie zawsze, ale bardzo często” daleka od tych szczytnych haseł – pisze Joachim Kaeppner w weekendowym wydaniu „Sueddeutsche Zeitung”. Jego komentarz nosi tytuł „Imperialista”.
Autor przypomniał, że po zakończeniu zimnej wojny Stany Zjednoczone stały się „globalną siłą przewodnią” Zachodu – zarówno w sferze kultury, jak i wojskowo, i gospodarczo, „niosąc w świat państwo prawa, prawa jednostki, demokrację, otwarte granice i wolne rynki”. Były „globalną siłą porządkującą świat”.