Podpalenia, aresztowania, starcia z policją — francuscy nastolatkowie wyszli na ulice. Fala protestów ujawnia nie tylko systemowe zaniedbania, ale też polityczny kryzys we Francji. Sytuacja wymyka się spod kontroli.
Istnieje wiele powodów, dla których nastolatki nie chcą chodzić do szkoły. Są to wczesne pobudki, brak dostępu do telefonów i zbyt dużo zadań domowych.
Jednak we Francji te frustracje wywołały falę gwałtownych młodzieżowych protestów, a skrajna lewica — która potrzebuje poparcia młodych ludzi, by wygrać następne wybory — została oskarżona o podsycanie niepokojów. Kraj przygotowuje się na nową falę przemocy, a protesty budzą kontrowersje wśród kandydatów na prezydenta na osiem miesięcy przed tym, jak Emmanuel Macron ustąpi ze stanowiska.