- Jako młody człowiek wiedziałem, że będę mieć pracę do wieku emerytalnego i że jeśli będę uczciwie pracować, to moja sytuacja będzie z roku na rok coraz lepsza. Moi synowie i ich koledzy nie mają takiej perspektywy. Migrację do Wielkiej Brytanii przedstawia się czasem jako nasz największy problem. Mniej mówi się o tym, że istnieje duży ruch w przeciwną stronę - mówi Gazeta.pl historyk Norman Davies.
Pisze pan w swojej nowej książce "Igrzyska dziejów. Zapasy historyka z historią", że polska tożsamość narodowa jest efektem "bezprecedensowej inżynierii społecznej, politycznej i geograficznej". Niektórzy Polacy mogliby się na to oburzyć.
Polacy, którzy nie znają historii – owszem. Decyzję o granicach nowoczesnej Polski i o tym, kogo będzie można od teraz nazywać Polakiem, podjęto w ZSRR. Obecna prawica chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że wyznaje wizję polskości, którą Polakom wbito do głów w Polsce Ludowej. Przed 1945 rokiem istniało wiele pomysłów na ten kraj. Żaden z nich nie przypominał Polski stworzonej przez komunistów.
Jakie to były pomysły?
Powiem o dwóch najważniejszych. Z pierwszym zetknąłem się blisko, kiedy pracowałem nad książką o losach armii generała Andersa. Anders posiadał starą, "klasyczną" definicję Polaka. Według niego pełnoprawnymi obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej byli Polacy, ale też Litwini, Ukraińcy, Żydzi i Niemcy.