Program strzelań DU‑7.0.8 w Wojsku Polskim miał podnieść realizm szkolenia strzeleckiego. Zamiast tego stał się pokazem: sparaliżował szkolenie i czyści magazyny z amunicji. Instruktorzy przyznają: żeby zrealizować program, potrzeba minimum trzech dni i ogromnych zapasów amunicji – wynika z relacji żołnierzy prowadzących szkolenia. W praktyce jedna skrzynka (ok. 1400 sztuk) schodzi w jeden dzień na dziesięciu żołnierzy. To aż siedem razy więcej niż wcześniej.
Od 2 stycznia 2024 roku, po decyzji nr 15/Szkol/SG WP z 8 września 2023 r., w Wojsku Polskim obowiązuje nowy program strzelań DU‑7.0.8. To część reformy, która objęła żołnierzy zawodowych, WOT oraz dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. Koncepcja wprowadza nowe kategorie ćwiczeń: dynamiczne postawy ogniowe, zmianę magazynków w ruchu i strzelanie z krótkiego dystansu do tarczy strzeleckiej Range Solutions T3 – Bulinek. Program miał wprowadzić więcej realizmu i nowoczesnych metod, a w praktyce ujawnił liczne problemy – od braku instruktorów i amunicji po chaos w metodyce.
W wielu jednostkach żołnierze od dwóch lat czekają w kolejce na dostęp do strzelnic zamiast realnie uczestniczyć w zajęciach ogniowych. Żołnierze alarmują, że system nie jest dostosowany do realiów szkolenia masowego. To program elitarny, przeniesiony bez adaptacji na żołnierzy podstawowych – efekt to chaos szkoleniowy, marnotrawstwo i iluzja realizmu, która z rzeczywistością pola walki ma niewiele wspólnego.
Skąd się wziął program DU‑7.0.8 w Wojsku Polskim
Oficjalnie – by „podnieść realizm szkolenia i dostosować metody do współczesnego pola walki”. We wstępie metodyki DU‑7.0.5.1 wskazano, że opracowanie powstało na bazie doświadczeń warsztatów szkoleniowo‑metodycznych, m.in. w Wojskach Specjalnych. Wykonawcze akty wprowadzano decyzją nr 20/SG Ministra Obrony Narodowej z 15 grudnia 2023 r. („Nauka techniki prowadzenia ognia z pistoletu – DU‑7.0.5.1”). Przygotowania trwały od 2022 r., a na 2024 r. planowano pełne wdrożenie programu. Za proces odpowiadali m.in. gen. Rajmund Andrzejczak (wówczas szef SG WP) i gen. Wiesław Kukuła (obecny szef SG WP). Kluczowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: dlaczego tak poważnych zmian nie poprzedzono pilotażem?