Oficer Straży Przybrzeżnej Stanów Zjednoczonych uratował 165 osób w trakcie ostatnich gwałtownych powodzi, które nawiedziły Teksas. Starszy sierżant Scott Ruskan został jednogłośnie okrzyknięty bohaterem, a jego odwaga i zaangażowanie nie uszły uwadze władz amerykańskich.
Centralny Teksas zmaga się z katastrofalnymi skutkami nagłych powodzi, które zabiły co najmniej 80 osób, w tym 28 dzieci. Wśród ofiar są uczestnicy obozu Camp Mystic w hrabstwie Kerr, gdzie woda zalała teren w ciągu kilku minut. Wciąż poszukiwanych jest 10 dzieci i jeden opiekun - informuje Fox News.
Na miejscu tragedii pojawiły się służby ratunkowe, ale działania Ruskana przykuły szczególną uwagę mediów w USA. Dzięki koordynacji akcji przez ratownika z New Jersey udało się uratować wiele istnień. Sam podoficer pozostaje jednak niezwykle skromny w ocenie własnych działań.