Premier Andrej Babisz, zwany "czeskim Donaldem Trumpem" może wkrótce znaleźć się na kursie kolizyjnym z prezydentem USA. Gdy Waszyngton naciska na Europę, by zwiększała wydatki na zbrojenia, Praga niespodziewanie postanawia je obciąć. — Bylibyśmy jednym z nielicznych krajów idących pod prąd — ubolewa prezydent Petr Pavel, były wojskowy, któremu nie po drodze z koalicją rządową.
Projekt budżetu opublikowany przez nową populistyczną koalicję premiera Andreja Babisza przewiduje cięcia w obronności w wysokości poziomie 900 mln euro (ok. 3,8 mld zł) w porównaniu z propozycją poprzedniego rządu na 2026 r. Praga tłumaczy to koniecznością naprawy wcześniejszych nadużyć i ochrony innych priorytetów.