Dziennik "New York Times" ujawnił, że w Tokio działa tajna jednostka rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Szpiedzy, z ominięciem zachodnich sankcji, pozyskują zaawansowane technologie. Władze Japonii zapowiadają stanowcze działania, ale, według "NYT", kraj pozostaje "rajem dla szpiegów".
W opublikowanym w niedzielę artykule gazeta podała, że wydaleni z Europy agenci GRU przenieśli działalność do Japonii, wykorzystując jej słabe przepisy antyszpiegowskie. Za operację odpowiada zakonspirowany 20. Dyrektoriat GRU, którego oficer Maksim Filczenkow działa pod przykrywką pracownika linii lotniczych Aerofłot.
Jak ujawnił "NYT", Filczenkow współpracuje z japońską firmą logistyczną Proco Air. Dziennikarze dotarli do dokumentów potwierdzających, że wysyłała ona towary do Rosji, przez Sri Lankę, dla giganta farmaceutycznego R-Pharm. Jego założyciel, Aleksiej Repik, jest objęty sankcjami i publicznie chwalił się wspieraniem rosyjskiego frontu. Gazeta podała też, że głównym odbiorcą japońskiej technologii podwójnego zastosowania stał się Wietnam, który reeksportuje ją do Rosji.