Obdarzał szorstkością i sercem - 11 stycznia 1936 roku urodził się Marian Kociniak; Franek Dolas z „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” i Marcin Kabat w „Igraszkach z diabłem”. Ról filmowych i telewizyjnych miał znacznie więcej ale to teatr był dlań „miejscem, które dało mu życie”.
Filmowa scena, w której doprowadza do pasji Emila Karewicza przedstawiając się jako Grzegorz Brzęczyszczykiewicz urodzony w Chrząszczyżewoszycach, powiat Łękołody jest dziś wiralem, konkurującym skutecznie z logopedycznym ćwiczeniem - „drabiną z powyłamywanymi szczeblami”.
- Znałem go oczywiście z filmu „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, który dzięki jego kreacji stał się w moim odczuciu dziełem porównywalnym z „Eroicą” Andrzeja Munka. Od tamtej chwili był moim idolem… W życiu jednak, w najśmielszych marzeniach, nie przypuszczałem, że będę z nim kiedyś pracował w jednym teatrze – mówi PAP Grzegorz Damięcki. - Kiedy to się stało, w 1991 roku, Ateneum było - pod dyrekcją Janusza Warmińskiego – prawdziwym gwiazdozbiorem. Wymienianie nazwisk powszechnie znanych i uznanych aktorów - dla których ludzie przychodzili na Jaracza 2 - zajęłoby dużo czasu; jako reprezentatywny przykład przywołam więc tylko postać mojego przyjaciela z dzielonej przez 15 lat garderoby Leonarda Pietraszaka. Jedną z tych gwiazd „magnesów” był właśnie Marian Kociniak, fenomenalny aktor intuicyjny, doskonały zarówno w komedii jak i dramacie. Znów mógłbym wymieniać długo tytuły spektakli, które nasycił swą sztuką, wspomnę zatem tylko „Bal manekinów” Brunona Jasieńskiego wyreżyserowany przez Warmińskiego, który widziałem będąc nastolatkiem. Sposób w jaki Marian wykreował główną postać, przechodził – mówiąc nieco kolokwialnie - „ludzkie pojęcie”. A moje już na pewno… - wspomina.
"Synku, skończ szkołę, zrób maturę, a jak ją zdasz, przyjmiemy cię bez egzaminu".