8 lat temu, 18 kwietnia 2017 r. zmarł major KGB Oleg Zakirow. Jego postać należy przywrócić pamięci z dwóch powodów. Po pierwsze z racji zasług dla Polski. Po drugie z racji na to, jak go Polska, mimo tych zasług, potraktowała.
Oleg Zakirow był synem Rosjanki i Uzbeka. Urodził się w 1952 r. w Andiżanie w ówczesnej Uzbeckiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. Po ukończeniu prawa na Uniwersytecie w Taszkiencie w 1975 r. zatrudnił się w KGB, gdzie z czasem został majorem. W 1983 r. został skierowany do Smoleńska.
W okresie gorbaczowowskiej pierestrojki został skierowany do grupy funkcjonariuszy KGB, którym powierzono kwerendę akt d. NKWD z okresu stalinowskiego terroru i rehabilitację ofiar. Zakirow przeglądając archiwa, był na tyle wstrząśnięty skalą sowieckich zbrodni, że zaczął – wbrew poleceniom przełożonych, którzy nie chcieli nadmiernie szczegółowo badać przeszłości – bardzo wnikliwie i dogłębnie badać sowieckie zbrodnie.