"Kompletna bzdura", "Nawrocki powinien wezwać na dywanik Cenckiewicza" - brzmią komentarze polityków rządzącej większości, którzy odpowiadają na zarzuty prezydenta i jego kancelarii o braku informacji ws. przekazania myśliwców MiG-29 Ukrainie. Sprawę skomentowali również przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Spór prezydent-rząd o myśliwce dla Ukrainy
Przekazanie myśliwców MiG-29, które kończą służbę w Polsce, ma być elementem sojuszniczej polityki wsparcia Ukrainy oraz utrzymania bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Od chwili podania tej informacji przedstawiciele rządu i prezydenta zarzucają sobie wzajemne kłamstwa. Karol Nawrocki oświadczył, że nie został o fakcie poinformowany. Ministrowie zapewnili, że kwestia była wielokrotnie omawiana w obecności urzędników prezydenta. Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta przekazał, że Nawrocki dowiedział się o sprawie z mediów. Minister, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak ocenił, że słowa przedstawiciela prezydenta są "kompromitujące". "Sugestia urzędnika prezydenta, że prezydent nie zna sprawy przekazania reszty samolotów MiG-29 Ukrainie jest nieprawdziwa w kontekście wielokrotnego jej omawiania na cotygodniowych posiedzeniach komitetu ds. bezpieczeństwa z udziałem przedstawiciela BBN. Albo kłamią z premedytacją, albo się ze sobą w ogóle nie kontaktują. Jedno i drugie kompromitujące" - napisał na X.