Bośnia i Hercegowina musi się rozpaść, istnienia tego kraju po prostu nie da się utrzymać — powiedział w opublikowanym w czwartek wywiadzie dla austriackiego tygodnika "Profil" Milorad Dodik, prezydent wchodzącej w skład Bośni i Hercegowiny Republiki Serbskiej. Dodał, że to zamieszkujący kraj muzułmanie chcą wojny.
— Christian Schmidt (Wysoki przedstawiciel wspólnoty międzynarodowej w BiH) i muzułmanie woleliby umieścić cały naród serbski w obozie koncentracyjnym, jak podczas II wojny światowej. Muzułmanie chcą znowu wojny. Chcą sprowadzić tu dżihadystów i wprowadzić prawo szariatu. I oczywiście to odpowiada niektórym ludziom w Europie, ponieważ woleliby pozbyć się własnych dżihadystów, wysyłając ich tutaj — powiedział Dodik.
Komentując przywołane przez dziennikarkę tygodnika porównanie obecnej sytuacji w BiH do tej, która zaistniała w Jugosławii na krótko przed jej rozpadem, prezydent większościowo serbskiej części autonomicznej kraju stwierdził, że "BiH musi się rozpaść, ale w odróżnieniu od innych uważa, że ceną za rozpad kraju nie powinien być pokój". — Musicie jednak pamiętać, że w BiH żyją razem ludzie, którzy żyć razem nie chcą — dodał.