„Nie dlategom broń podjął, ażebym prosił cesarza o łaskę, ale dlatego, żeby jej mój naród nigdy nie potrzebował” - napisał do cara Mikołaja I Piotr Wysocki zamiast prośby o ułaskawienie. Inicjator powstania listopadowego jest bohaterem wielu dzieł artystycznych, ale filmu o sobie nie ma.
To on w scenie „Salon warszawski” trzeciej części „Dziadów” Adama Mickiewicza mówi: „Powiedz raczej: na wierzchu. Nasz naród jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”.
„Bohater 29 listopada nie był wcale demokratą, w codziennem pojęciu tego wyrazu, nie był też i arystokratą, był on i jest Polakiem miłującym nie tylko lud, ale cały naród; był on Polakiem, który rozumiejąc swój obowiązek narodowy, bez wielkiego geniuszu, dał inicyatywę do wielkiego powstania narodu. Ogromne serce stanowi wielkość tego człowieka. Kocha on Polskę i nic nad Polskę” - pisał po spotkaniu z Wysockim na Syberii Agaton Giller (1831-87), dziennikarz, działacz niepodległościowy, członek i prezes Rządu Narodowego podczas powstania styczniowego.