Brakuje nam pieniędzy na pośpieszną i szeroko zakrojoną modernizację wojska. Można by porównać tę sytuację do stanu przedzawałowego. Szansą na uniknięcie zawału są unijne pożyczki w ramach programu SAFE. Zwalczanie go przez prawą stronę sceny politycznej jest więc skrajnie nieodpowiedzialne.
Nie ma alternatywy dla SAFE, która pozwoliłaby równie szybko pozyskać tak duży zastrzyk gotówki na inwestycje w bezpieczeństwo. Chodzi o 226 miliardów złotych do końca tej dekady. To nie jest więc dyskusja o tym, czy lepiej brać pożyczki z UE, USA, czy samodzielnie finansować armię. Nie stać nas na luksus wybrzydzania. Jeśli odrzucimy SAFE, to program modernizacji wojska "zatrze się" już za trzy lata.