Prokuratura Okręgowa w Warszawie wróciła do zbadania okoliczności zatrudnienia Bartłomieja Misiewicza w Ministerstwie Obrony Narodowej - ustalił portal Gazeta.pl. Za rządów PiS 25-letni działacz został m.in. szefem gabinetu politycznego ówczesnego ministra Antoniego Macierewicza.
Bartłomiej Misiewicz dekadę temu był jedną z najbardziej rozpoznawalnych, a jednocześnie kontrowersyjnych twarzy rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jako 17-latek zaangażował się w pracę w biurze posła PiS Antoniego Macierewicza. Kilka lat później, jeszcze za rządów PO-PSL, został szefem biura kierowanego przez Macierewicza zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Pełnił też funkcje w partyjnych strukturach PiS w okręgu piotrkowskim.
Po wygranych przez PiS w 2015 r. wyborach Antoni Macierewicz został ministrem obrony narodowej, a kariera Bartłomieja Misiewicza wystrzeliła. Wówczas 25-letni działacz objął stanowisko szefa gabinetu politycznego oraz rzecznika prasowego MON. Niecały rok później Macierewicz odznaczył Misiewicza Złotym Medalem "Za Zasługi dla Obronności Kraju". Misiewicz w MON pracował do 2017 r.