Są rzeczy, o których Waleria milczy. Na przykład wtedy, gdy pytana jest o warunki panujące w obozie, którego nie wolno jej było opuszczać. "Nie tutaj, nie teraz" — odpowiada, splata dłonie na kolanach i spuszcza wzrok. Podobnie reaguje na pytania o swoją dramatyczną odyseję z ukraińskiej Nowej Kachowki przez rosyjski Kursk z powrotem do ukraińskiego miasta Sumy. Twierdzi tylko jedno: — Dla rosyjskich żołnierzy nie ma żadnej różnicy, czy stoją przed nimi dzieci, czy dorośli. Ten reportaż rekonstruuje mechanizm rosyjskiej okupacji — krok po kroku, od decyzji po ich ludzki wymiar.
Waleria ma dziś 19 lat. Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę i jej życie wywróciło się do góry nogami, miała 17. Mieszkała wtedy w Nowej Kachowce — mieście położonym bezpośrednio na wschodnim brzegu Dniepru. Pewnej lutowej nocy 2022 r. obudziły ją eksplozje. W południe rosyjscy żołnierze byli już w mieście. Nad siedzibą administracji miejskiej powiewała rosyjska flaga.
Prawie cztery lata później okupowane przez Rosję terytoria pozostają "czarną dziurą". Niezależni dziennikarze nie mają tam wstępu, podobnie jak Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ds. Ukrainy działająca przy Radzie Praw Człowieka ONZ — mimo wielokrotnych próśb o dostęp.