— Ktoś ewidentnie lubi bawić się z policją w kotka i myszkę. Robi to, bo wciąż czuje się bezkarny. Tylko że to już nie zabawa. Angażowanie dziesiątek czy może już setek funkcjonariuszy w bezsensowne interwencje to już policzek wymierzony nie tylko w policję, ale w całe państwo — tak w rozmowie z Onetem jeden ze stołecznych funkcjonariuszy komentuje serię fałszywych alarmów w Warszawie.
W Polsce wciąż wrze po interwencji policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, prezesa i redaktora naczelnego Telewizji Republika. W piątek, 15 maja, dwóch funkcjonariuszy weszło do niego po zgłoszeniu o możliwym zagrożeniu życia. Wiadomość o tym, że przebywa tam chłopak, który chce popełnić samobójstwo, została najpierw przesłana przez internet do biura Rzecznika Praw Dziecka, a potem przekierowana do policji.
"Ktoś ewidentnie lubi bawić się z policją w kotka i myszkę"