Do dziś nie rozumiem jednego. Jak to możliwe, że państwo wprowadziło w ruch taką maszynę, żeby upie...ć takiego małego, szarego żuczka, jak ja? - pyta Remigiusz Baron, były policjant z Nysy.
Odszedł z policji bez honorów. Był karany dyscyplinarnie, został też zdegradowany. Przez trzy lata walczył przed sądem o wyrównanie uposażenia emerytalnego. Mówi, że od lat nie przespał całej nocy.
Jego dwaj byli szefowie kazali podwładnym fałszować dokumenty, by zaszkodzić Baronowi. Konsekwencji służbowych nie będzie, bo obaj są już na emeryturze. Na emeryturę przeszedł też ówczesny komendant powiatowy policji w Nysie, któremu Baron i inni policjanci zarzucali mobbing. Przed odejściem ze służby awansował.