Ślad prowadzi od wojskowego Instytutu Cantacuzino do polskiej Delbety, Polyvaccinum i Pseudovacu. Co naprawdę zostało z biologicznej tarczy państwa?
Rumunia zdążyła przed COVID-19 oddać Instytut Cantacuzino wojsku jako ostatnią próbę jego ratowania. Pandemia przypomniała jej, dlaczego. Polidin ponownie znalazł się w centrum publicznej debaty, a 93-letnia „Pani Polidin” przypomniała Rumunom o technologii, którą ich państwo utraciło.
Kiedy Rumunia przypomniała sobie o Polidinie
W 2020 roku, gdy Europa gorączkowo szukała sposobów ochrony przed nowym zagrożeniem biologicznym, w Rumunii zaczęło powracać pytanie o preparat, którego od lat nie było już w aptekach: gdzie jest Polidin?
Nie chodziło o nową szczepionkę opracowaną przez jeden z globalnych koncernów. Polidin był rumuński. Powstał w państwowym Instytucie Cantacuzino, produkowano go przez dziesięciolecia, a w szczytowym okresie z linii produkcyjnych schodziło około 15 milionów ampułek rocznie.
Czytaj całe śledztwo → Kolski – Bez Fikcji
https://arturkolski.substack.com