Wydarzenia ostatniego tygodnia mogą dowodzić, że polityka Donalda Trumpa coraz bardziej przypomina dyplomatyczną jazdę pod prąd, która prowadzi od imperialnych gróźb po desperackie propozycje pokojowe. A prezydent może za to słono zapłacić we własnym kraju.
Można by niemal współczuć Donaldowi Trumpowi z powodu jego bezradności. Prezydent USA coraz bardziej traci kontrolę nad wojną z Iranem, wraz ze wszystkimi jej konsekwencjami dla całego świata.
Nieprzewidywalny kurs Trumpa jest wynikiem presji wewnętrznej, ogromnego oporu reżimu w Teheranie oraz kruchej przyjaźni z Binjaminem Netanjahu, którego Amerykanin obecnie ostro krytykuje. Prezydent Stanów Zjednoczonych stoi pod ścianą. Sytuacja staje się dla niego niekomfortowa.