Wojskowi alarmują, że bez zgody Amerykanów nie będziemy mogli użyć samolotów F-35 w razie potrzeby. Wszystko przez brak dostępu do kodów do sprzętu wojskowego. — To samo z artylerią dalekiego zasięgu. Kupujemy amerykańskie pociski na Moskwę. Jak Trump uzna, że one jednak na Moskwę mają nie lecieć, to one nie polecą. Abramsy też nie pojadą — mówi oficer sił specjalnych w książce "Wojsko z tektury" Edyty Żemły.
Premiera książki pt. "Wojsko z tektury" odbyła się 10 września. Poniżej prezentujemy jej fragment
Edyta Żemła: Przy okazji gróźb Trumpa, że Amerykanie wycofają się z NATO, wyszła kwestia braku kodów do sprzętu wojskowego, który od nich kupujemy. Jak z tym jest naprawdę?
Oficer sił specjalnych: Źle. Wszystkie kody są za oceanem. Kupiliśmy potwornie drogi samolot F-35. To maszyna, która jest tak naszpikowana technologią, że bez zgody Amerykanów nic już nie będziemy mieli do powiedzenia w kwestii jej użycia. To samo z artylerią dalekiego zasięgu. Kupujemy amerykańskie pociski na Moskwę. Jak Trump uzna, że one jednak na Moskwę mają nie lecieć, to one nie polecą. Abramsy też nie pojadą.