Choć polska zbrojeniówka notuje rekordowe zamówienia i największy od dekad napływ środków, to jednocześnie widać, że bez zmian, nie tylko strukturalnych, jej produkcja radykalnie nie przyspieszy. Czego więc potrzeba, by krajowy przemysł obronny mógł sprostać rosnącym potrzebom państwa i armii?
Choć krajowa zbrojeniówka notuje rekordowe zamówienia i największy od dekad napływ środków, to jednocześnie coraz wyraźniej widać, że bez zmian nie tylko strukturalnych, polska zbrojeniówka nie będzie w stanie sprostać rosnącym potrzebom państwa i armii – tak wynika z podsumowania, przedstawionego przez Konrada Gołotę, podsekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych.
- Polska zbrojeniówka stoi dziś w miejscu, w którym kończy się „stare” myślenie o przemyśle obronnym, a zaczyna brutalna rzeczywistość nowoczesnej wojny. To jest moment, w którym trzeba jasno powiedzieć: albo wykorzystamy szansę, jakiej nie mieliśmy od dekad, albo zostaniemy w tyle - podkreślił wiceminister Gołota.