W Polsce możemy się spodziewać kolejnych podobnych aktów dywersji na kolei — ostrzegł w rozmowie z Polsat News były dyrektor departamentu zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi generał Jarosław Kraszewski. Zaapelował przy tym jednak o zachowanie spokoju i niepopadanie w panikę. Jak zaznaczył, do aktów dywersji doszło na trasie Warszawa-Lublin, która jest ważna ze strategicznego punktu widzenia. Jego zdaniem, jeden detal świadczy o tym, że dywersji dokonał ktoś, kto doskonale wie, jak funkcjonuje kolej.
Na trasie Warszawa-Lublin doszło do dwóch poważnych incydentów. Podczas pierwszego z nich eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało najprawdopodobniej doprowadzić do wysadzenia pociągu. Premier mówi wprost: "mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym aktem dywersji wymierzonym w bezpieczeństwo państwa". W innym miejscu pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować przez uszkodzoną linią kolejową.