Polskie wojsko stoi przed poważnym wyzwaniem związanym z deficytem kadry medycznej. Raport Wojskowego Instytutu Medycznego-PIB ujawnia, że jeden lekarz w polskim wojsku przypada na 260-270 żołnierzy, podczas gdy standard NATO to jeden lekarz na 100 żołnierzy. Niedobory te mogą wpłynąć na zdolność operacyjną wojska zarówno w czasie pokoju, jak i w sytuacjach konfliktowych.
Propozycje reform i nowe inicjatywy
Raport podkreśla, że polska armia, będąca trzecią co do wielkości w NATO, zmaga się z jednym z najpoważniejszych deficytów kadry medycznej wśród głównych kontrybutorów sojuszu. Niedobory dotyczą praktycznie wszystkich specjalności medycznych, a w niektórych przypadkach sięgają nawet 60 proc. Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje w psychiatrii, gdzie w całych Siłach Zbrojnych RP pracuje jedynie 13 czynnych psychiatrów wojskowych.
Przyczyny tego kryzysu mają charakter systemowy i wynikają z wieloletnich zaniedbań, takich jak likwidacja Wojskowej Akademii Medycznej w 2002 r. Obecnie lekarze wojskowi kształcą się na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, co wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami, takimi jak brak motywacji do pozostania w wojsku po zakończeniu studiów z powodu różnic w zarobkach w porównaniu do lekarzy cywilnych.