W weekend w Stalowej Woli odbyła się konferencja PiS o obronności. Jedną z gwiazd był Antoni Macierewicz. Nie wszystkim w PiS się to podobało.
– Macierewicz się wepchnął na tę konferencję – mówi człowiek z PiS.
Formalnie nadzór nad konferencją sprawuje prof. Piotr Gliński. – Ale to nie "Glina" tylko Mariusz Błaszczak decydował. A Macierewicz bardzo chciał być w gronie polityków PiS, którzy mają coś do powiedzenia na temat obronności.
– Macierewicz nie tylko uczestnikiem konferencji, ale zamiast rozmawiać jak wszyscy w czasie panelu, wygłaszał swoje przemówienie. Harmonogram przez to się rozjechał – mówi człowiek z PiS. – Każdy trochę przeciągał, ale Macierewicz przesadził – dodaje.