Rosyjscy generałowie wysłali do ataku pracowników zaplecza z powodu braku żołnierzy. Ukraina zadaje w ostatnim czasie tak skuteczne ciosy, że Rosja nie jest w stanie pozyskać nowych żołnierzy. W rezultacie rosyjscy generałowie zaczęli wysyłać do walki nie żołnierzy piechoty, ale pracowników zaplecza, pisze Instytut Studiów nad Wojną (ISW).
Armia rosyjska na kierunku Łyman wysyła do ataku nie żołnierzy, a zaopatrzeniowców, mechaników i inny personel niebędący piechotą, ponieważ nie jest w stanie zapewnić linii frontu wystarczającej liczby piechoty do przeprowadzenia ataków, zauważa ISW.
Poinformował o tym w szczególności dowódca ukraińskiej brygady broniącej tego obszaru. Od lutego 2024 r. rosyjskie wojska próbują zdobyć Łyman, który jest uważany za jeden z największych i najważniejszych węzłów kolejowych Donbasu.