Rosyjska armia nie jest armią pewnie maszerującą ku zwycięstwu. To maszynka do mięsa pochłaniająca młodych mężczyzn w tempie przemysłowym. Aby uzupełnić straty, Władimir Putin może zarządzić nową mobilizację — i to będzie gwóźdź do jego politycznej trumny.
Hamish de Bretton-Gordon — przez 23 lata był oficerem brytyjskiej armii, w 1991 r. brał czynny udział w I wojnie w Zatoce Perskiej w Iraku. Dowodził brytyjskim Połączonym Pułkiem Chemicznym, Biologicznym, Radiologicznym i Jądrowym oraz Wielonarodowym Batalionem Obrony przed Bronią Masowego Rażenia NATO. Dziś jest komentatorem zajmującym się m.in. bronią chemiczną i biologiczną.
Jeśli, zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami, Władimir Putin faktycznie zarządzi powszechną mobilizację po wrześniowych wyborach w Rosji, może odkryć nieprzyjemną dla siebie prawdę — że zbiera nie tylko kolejnych 300 tys. ludzi, których wyśle na swoją nieudaną wojnę w Ukrainie. Być może właśnie mobilizuje ludzi, którzy ostatecznie położą jej kres.