Prawo do sprawiedliwości kończy się na bramie koszar. Nawet sąd nie może pomóc, jeśli MON zamknie drzwi. W wojsku nie obowiązuje zasada naprawienia krzywdy – wystarczy sześć pensji i pozory procedury.
W mundurze służysz Ojczyźnie – ale tylko do momentu, aż staniesz się niewygodny. Potem nie ma powrotu, nie ma procedury, nie ma sprawiedliwości. Zostaje sześć pensji i zamknięte drzwi. Bezzasadnie zwolniony żołnierz może wygrać w sądzie, ale do służby już nie wróci. Tak działa obecne prawo. MON nie przewidział żadnego mechanizmu naprawczego – wystarczy sześć pensji na otarcie łez. A przecież mundur to nie kontrakt terminowy.
Poniżej przedstawiamy analizę problemu oraz skutków prawnych i społecznych tej sytuacji.
Oto najważniejsze aspekty systemowego problemu, który dotyczy tysięcy żołnierzy.: